Eksperci

Jak wyglądają najczęściej spotykane błędy podczas montażu elektrycznej bramy garażowej?

Odpowiada: Sławomir Baran

Dodano: 12 sierpnia 2014

Jak wyglądają najczęściej spotykane błędy podczas montażu elektrycznej bramy garażowej?

Jeśli do kwestii montażu elektrycznej bramy garażowej nie podejdziemy z odpowiednią pieczołowitością, do stracenia mamy nie tylko pieniądze, ale też czas i nerwy. Jak wyglądają najczęściej spotykane błędy instalacyjne i jak się ich wystrzegać?

Grzech pierwszy: niecierpliwość montażowa

Wiele osób wychodzi z założenia, że bramę trzeba montować jak najszybciej, jeszcze przed ukończeniem prac wykończeniowych. Motywacja wygląda zazwyczaj prozaicznie - z garażu możemy przecież zacząć korzystać wcześniej, oszczędzamy też sobie uciążliwego sprzątania. Warto jednak okazać nieco więcej cierpliwości i zamontować bramę wraz z napędem dopiero po wykonaniu ostatnich szlifów, takich jak otynkowanie ścian bocznych, położenie posadzki wewnątrz garażu czy wykonanie elewacji zewnętrznej. Po pierwsze - prace te wykonuje się dużo łatwiej, jeśli nie musimy uważać na wrażliwe elementy bramy. Po drugie - niwelujemy ryzyko zanieczyszczenia mechanizmów materiałami sypkimi, za co automatyka bramy z pewnością odwdzięczy się płynną i bezawaryjną pracą.

Grzech drugi: niedopasowane gabaryty

Z doświadczenia ekip montażowych nierzadko wynika, że inwestor nie dostosował wielkości otworu garażowego do rodzaju wybranej bramy i możliwości swego napędu automatycznego. W przypadku gdy wylot garażu jest zbyt mały (za wąski, za niski lub po prostu nierówny), z czasem pojawią się problemy w postaci zacinania się mechanizmu bądź prowadzącej do awarii, nieprawidłowej pracy siłowników. Z drugiej strony zbyt duże, niepokryte przez bramę przestrzenie oznaczają spore straty cieplne, co w przypadku garaży ogrzewanych godzi w ogólną efektywność energetyczną budynku. Nie wspominając już o zachęcie dla włamywacza, który będzie mógł takie drzwi bez problemu podważyć.

Grzech trzeci: nie ten napęd, nie ta brama

Na rynku dostępnych jest obecnie sporo modeli napędów automatycznych do bram, różniących się między sobą m.in. mocą silnika, poziomem zastosowanego napięcia elektrycznego czy rodzajem samego mechanizmu. Aby dokonać właściwego wyboru dla danej bramy, często potrzeba niemałego doświadczenia. Dlatego też warto przedyskutować temat ze specjalistą lub producentem. Najważniejsze dane to wymiary i waga drzwi garażowych oraz przewidziana częstotliwość użytkowania. Błędem jest kupowanie napędu obsługującego bramę o masie zbliżonej do naszej - siłowniki pracują wówczas na maksymalnym obciążeniu, co prowadzi do nadmiernej eksploatacji zarówno automatyki, jak i naszych nerwów.

Grzech czwarty: pycha eksperta

Występowanie rzadkie. Przyczyny: niepewnej jakości, pozbawiony instrukcji montażu napęd plus zwykła niewiedza. W przypadku wszystkich bram garażowych egzamin zda praktycznie każdy rodzaj automatyki. Nie oznacza to jednak, że można ją instalować w sposób dowolny. Napęd do bram segmentowych zawsze montuje się pod sufitem, łącząc ze skrzydłem ruchomym ramieniem. W wariancie bocznym miejsce na mechanizm znajduje się tuż nad nadprożem bądź na ścianie bocznej (napęd taki powinien mieć większą niż w wariancie górnym siłę ciągnięcia i pchania). Jeśli nie jesteśmy posiadaczami bramy rolowanej (sprzedaje się je wyłącznie z uprzednio zainstalowanym napędem elektrycznym), nie zdawajmy się na swoją intuicję - o pomoc poprośmy profesjonalną ekipę montażową, najlepiej certyfikowaną przez samego producenta.

Grzech piąty: prowadnice źle poprowadzone

Zaniedbanie, które może narazić na szwank nie tylko nasz portfel, ale też - bez cienia przesady - zdrowie i życie domowników. Powinniśmy dołożyć wszelkich możliwych starań, by odpowiednio wypoziomować prowadnice, po których poruszają się drzwi garażu. Nieprawidłowości na tym etapie montażu poważnie utrudnią pracę napędu w przyszłości. Stabilne podwieszenie pod sufitem szyn odgrywa zaś bardzo istotną rolę w przypadku bram segmentowych - jeśli ten element zbagatelizujemy, drzwi mogą w końcu wypaść z konstrukcji i... wylądować na naszej głowie.

Grzech szósty: garaż Houdiniego

Sytuacja, która może przytrafić się każdemu - awaria prądu w momencie, gdy majsterkujemy w zamkniętym garażu. Gdy brakuje wówczas w napędzie automatycznym napięcia, możemy utknąć na parę ładnych godzin. Takiej nieprzyjemności unikniemy, jeśli zastosujemy odpowiednie środki prewencyjne już na etapie montażu. Bramę taką można odblokować od wewnątrz cięgłem zainstalowanym obok szyny prowadzącej. Jeśli garaż nie ma oddzielnego wejścia, powinniśmy poprosić montera o założenie linki stalowej przymocowanej do klamki bramy, którą z kolei należy zabezpieczyć zamkiem z wkładką patentową. Możemy wykonać powyższe czynności lub po prostu... zaopatrzyć się w zestaw zasilania awaryjnego, np. na baterie.

Grzech siódmy: konserwatyzm w konserwacji

Bagatelizowanie kwestii konserwacji napędu to bodaj jeden z najczęściej spotykanych błędów. Szczególnie dokładnie powinniśmy się przyjrzeć mechanizmowi przeciążeniowemu oraz fotokomórce. Śnieg, mróz, kurz czy inne zanieczyszczenia mogą zakłócić pracę tych mechanizmów, przez co nie cofną one na czas drzwi w razie napotkania przeszkody. Efekt? W najlepszym przypadku porysowanie lub wgniecenie maski samochodu. Warto dokonywać też przeglądu bramy w stanie rozblokowanym. Aby tego dokonać, pociągamy najpierw za linkę wystającą z wózka napędu, a następnie przesuwamy drzwi ręcznie. Jeśli nie potrzebujemy do tego zbyt dużej siły, a ich ruch w prowadnicach odbywa się płynnie - wszystko jest w jak najlepszym porządku. Tylko regularna konserwacja zapewni bezproblemową pracę napędu przez długie lata.