Biblioteka

Jakich błędów unikać przy montażu okien?

Dodano: 14 czerwca 2011

Montaż okien wymaga nie tylko precyzji. Brak odpowiedniej wiedzy będzie skutkował błędami, które mogą przyczynić się do zagrzybienia ścian, deformacji ram i profili okiennych czy powstania mostków termicznych.

Jakich błędów unikać przy montażu okien?

Zbyt mały otwór okienny. Ramy okienne, niezależnie od wybranego materiału, podlegają naprężeniom związanym ze zmianami temperatury i wilgotności powietrza. Okno musi mieć "możliwość pracy". W zbyt wąskim lub za niskim otworze ościeżnica i rama będą się odkształcać; w ciepłe dni nagrzane okno może się zakleszczać, co utrudni albo wręcz uniemożliwi jego otwarcie.

Za małe ościeże to także problem wykonawczy: wąska szczelina uniemożliwia aplikację odpowiedniej ilości pianki montażowej. Pianka zaaplikowana niedokładnie w chłodne dni będzie się obkurczać, tworząc wokół okna mostki termiczne.

Za mały otwór powiększamy, skuwając odpowiednią warstwę materiału ściennego i wyrównując lica ościeży. Przy znacznym poszerzaniu otworu należy bezwzględnie upewnić się, czy prace nie zagrażają stabilności nadokiennego nadproża. Przed tynkowaniem jest to proste: nadproże jest wyraźnie widoczne. Jego boczne krańce powinny wspierać się na murze na długości co najmniej 12,5 cm z każdej strony okna (dla okien szerokości do 120 cm). Im szersze okno i dłuższe nadproże, tym dłuższe odcinki muszą wspierać się na ścianach. Dla nadproży długości powyżej 180 cm odcinki te wynoszą po 20 cm z każdej strony.

Za duży otwór okienny. Powoduje użycie nadmiernej ilości pianki montażowej, która nie może pełnić zadania wypełnienia, a jedynie funkcję uszczelnienia wąskich szpar. Pianka jest materiałem o dużej sile rozprężającej, która rośnie proporcjonalnie do ilości użytego preparatu. Jej działanie może powodować znaczne odkształcanie okna. Ościeże należy zmniejszyć do odpowiednich rozmiarów, domurowując cegły lub bloczki, a mniejsze różnice uzupełniając listwą poszerzającą.

Za mało punktów mocujących. Użycie zbyt małej liczby kotew, dybli lub śrub nie zapewni oknu wystarczającej stabilności. Za duży rozstaw punktów trwałego mocowania może doprowadzić do deformacji ramiaków profilu. W jej efekcie na styku okna z murem pojawią się rozszczelnienia, czyli mostki termiczne. Absolutnie niedozwolone jest osadzanie okna wyłącznie za pomocą pianki montażowej, bez użycia sztywnych elementów mocujących.

Za dużo punktów mocujących. Wykonanie mocowań w zbyt małym rozstawie całkiem uniemożliwia "pracę" profilu okiennego, który reaguje na zmiany temperatury i wilgotności powietrza. Nadmierne usztywnienie konstrukcji będzie powodować jej wypaczanie; po pewnym czasie na tynku wokół okna mogą pojawić się pęknięcia.

Umieszczenie klinów dystansujących za daleko od elementów mocowania (kotew, dybli, śrub). Tak rozstawione kliny nie spełniają swojej funkcji usztywniającej. Profil okienny jest elementem sprężystym - brak klinu w pobliżu miejsca mocowania sprawi, że łatwo będzie zbyt mocno "przykręcić śrubę", nadmiernie doginając profil do ościeża.

Umieszczenie mocowań za daleko od narożników okna. Kotwy, dyble lub śruby oddalone od narożników o więcej niż 15-20 cm nie są w stanie zapobiec łukowatemu boczeniu profili pod wpływem czynników pogodowych. W efekcie boczenia w warstwie uszczelnienia powstają mostki termiczne, a po pewnym czasie otwarcie okna może okazać się niemożliwe.

Zbyt mało pianki montażowej. Taka oszczędność nie popłaca - pianka, która nie wypełnia szczelnie przestrzeni pomiędzy oknem a mubalrem, nie spełnia swojej funkcji termoizolacyjnej. Do wnętrza będzie się przedostawać chłodne powietrze, a podczas deszczu także woda. Podobny efekt wystąpi przy użyciu pianki niskoprężnej w ilości odpowiedniej dla pianki o wysokiej prężności.

Za duża ilość pianki. Wypełniając szczelinę na obwodzie okna, należy pamiętać o dużej sile rozprężającej pianki i pozostawić miejsce na zwiększenie jej objętości. Preparat po związaniu i wyschnięciu uzyskuje dużą sztywność; jeśli zaaplikujemy go zbyt obficie, profil okienny może ulec odkształceniu.

Niezałożenie rozpór lub niewstawienie skrzydeł przed aplikacją pianki montażowej. Brak usztywnienia ramy będzie skutkował odkształceniem profilu. Im większe okno, a także im więcej użyjemy pianki, tym większy będzie stopień deformacji ramy po wyschnięciu preparatu.

Niezabezpieczenie profilu i szyb. Okno nieosłonięte folią w trakcie wypełniania szczeliny jest narażone na zabrudzenie pianką, a także na uszkodzenia mechaniczne. Zanieczyszczeń bardzo trudno się pozbyć; ważne jest, by ramy oczyścić niezwłocznie po zabrudzeniu. W przypadku profili z PVC piankę można usunąć mechanicznie, wspomagając się specjalnie do tego przeznaczonymi preparatami.

Znacznie trudniej oczyścić okno drewniane. Składniki pianki wchodzą w reakcję z lakierem powlekających drewno profili; nawet po dokładnym usunięciu zanieczyszczeń lakier pozostanie w ich miejscu matowy i profil będzie się nadawał jedynie do renowacji.

Za późno usunięta folia ochronna. Problem dotyczy okien z PVC zabezpieczonych fabrycznie. Producenci umieszczają na folii informację, że należy ją usunąć najpóźniej w ciągu trzech miesięcy od zakupu okien lub w ciągu miesiąca od ich montażu. I jest to wytyczna, której bezwzględnie warto się trzymać.

Po pewnym czasie (zwykle po kilkunastu tygodniach) zarówno folia, jak i mocujący ją klej, tracą swoje właściwości. Powłoka staje się krucha i wszelkie próby jej zerwania kończą się "drapaniem po centymetrze". Nawet po usunięciu folii, na szybie i profilu pozostaje warstwa wyschniętego, mocno zespojonego kleju. Jedyną radą jest usunięcie go wyjątkowo żmudnym sposobem mechanicznym.

opr.: Agnieszka Rezler
zdjęcie: Oknoplast