Wady montażu standardowego okien

Dodano: poniedziałek, 22 maja 2017 14:11

Ogromna większość okien w polskich domach instalowana jest w niewłaściwy sposób. Z badań przeprowadzonych na zlecenie Zrzeszenia Montażystów Stolarki wynika, że zaledwie w 5% wszystkich montaży (jeden na 20 przypadków) pianka ocieplająca wokół okien zabezpieczona została przed wnikaniem w nią wilgoci. Tymczasem brak tego zabezpieczenia to zasadniczy błąd, którego skutkiem są częste przypadki występowania wokół okien pleśni i grzybów, nawet w nowych budynkach.

Zaabsorbowani wyborem jak najlepszych okien do naszego nowego domu, zagubieni w gąszczu liczby komór, parametrów i okiennych współczynników, najczęściej zapominamy o uzgodnieniu ze sprzedawcą sposobu ich zamontowania, choć przecież z takim trudem je wybraliśmy.

Dość łatwo akceptujemy najczęściej pojawiającą się ze strony sprzedawcy propozycję montażu standardowego, bo już nie bardzo chce nam się wnikać w kolejne tajniki obcej nam wszak na co dzień techniki okiennej. Tymczasem praktyka budowlana pokazuje, że nawet najwspanialsze okna można zmarnować nieodpowiednim sposobem ich zamontowania. A jednym z takich niewłaściwych sposobów jest właśnie montaż standardowy, zwany tez przez niektórych klasycznym.

Rys. 1.

Rys. 1.

Rys. 2.

Rys. 2.

Na stronie jednego z producentów okien (nie będę podawał nazwy, bo nie jest on jedyny pod tym względem) znajduje się taki oto opis montażu standardowego: „oparty jest on na powszechnie stosowanym sposobie mocowania stolarki za pomocą kotew lub dybli montażowych i wypełnieniu szczelin między oknem i murem za pomocą piany montażowej”. I za to trzeba by pochwalić tego producenta - pisze prawdę o tym rodzaju montażu: jest on powszechnie stosowany, a używa się w nim tylko kotew i pianki.

Zganić go jednak należy, że nie dodaje, iż jest to tylko 1/3 poprawnego wykonania prac montażowych, bo nie zawiera uformowania dwóch dodatkowych warstw, zabezpieczających piankę montażową (czyli warstwę izolacji cieplnej) przed wnikaniem w nią powietrza, wody i wilgoci. Co więcej, napiętnować trzeba by go także za kłamstwo, którego dopuszcza się na tej samej stronie, pisząc, że jest to „montaż zgodnie z zasadami sztuki budowlanej”. Przeciwnie, jest on bardzo niezgodny z tą sztuką.

Prawidła sztuki budowlanej określa bowiem najważniejszy w naszym kraju Instytut Techniki Budowlanej, który w swojej instrukcji na temat montażu okien podkreśla, że „system uszczelnienia okien na ich obwodzie składa się z trzech warstw: wewnętrznej, środkowej i zewnętrznej”. Podobnie formułują to „Warunki techniczne wykonania i odbioru montażu okien” opracowane i wydane przez Zrzeszenie Montażystów Stolarki. Kropkę nad „i” w tym temacie postawił natomiast już w roku 2002 minister infrastruktury, rozporządzając: „połączenia okien z ościeżami należy projektować i wykonywać pod kątem osiągnięcia ich całkowitej szczelności na przenikanie powietrza”. A chyba nie trzeba być inżynierem budownictwa, by zdawać sobie sprawę, że sama pianka montażowa nie jest w stanie utworzyć jednocześnie trzech warstw i że będzie przepuszczać powietrze.

Czym więc w swej istocie jest ów montaż standardowy? Tak naprawdę sprowadza się on do zamocowania okna i do wykonania wokół niego jedynie środkowej, termoizolacyjnej warstwy. Można to porównać do sytuacji, w której ekipy ocieplające nasz dach ułożyłyby bezpośrednio pod jego pokryciem dachu warstwę wełny mineralnej, nie zabezpieczając jej od góry folią paroprzepuszczalną, a od dołu - folią paroszczelną. Czy którykolwiek świadomy inwestor zgodziłby się na taki (chyba jednak „niestandardowy”) sposób ocieplenia dachu?

A przecież z warstwą izolacji cieplnej wokół okna jest podobnie: nie zabezpieczona paroszczelnie od wewnątrz i paroprzepuszczalnie, a przy tym wodoszczelnie, od zewnątrz, z dużym prawdopodobieństwem ulegnie z czasem mniejszej lub większej degradacji. A to znaczy, że w mniejszym lub większym stopniu przestanie pełnić funkcję ochrony przed ucieczką ciepła z mieszkania. Efektem tego będzie zapewne oziębienie szczeliny montażowej, a w konsekwencji wilgoć, pleśnie i grzyby na okiennym ościeżu.

Jak więc powinniśmy zareagować na propozycję montażu standardowego, bardziej eufemistycznie określanego jako klasyczny? Na pewno dużą nieufnością do kompetencji owego oferenta, bo to pierwszy sygnał, że ze sztuką budowlaną jest on na bakier. Ów przywoływany na wstępie producent proponuje na przykład inny jeszcze sposób montażu, który nazywa „komfortowym”. A nie jest to nic innego, jak uzupełnienie jego „standardu” pianki montażowej wykonaniem dodatkowych warstw zabezpieczających tę warstwę izolacji cieplnej. Czyli komfortem u tego producenta jest to, co każdy inwestor powinien otrzymywać w standardzie, tak jak każe minister, a zaleca ITB i Zrzeszenie Montażystów.

Spróbujmy znaleźć dostawcę systemu ocieplenia dachów, który by mówił, że można to wykonać samą tylko przy użyciu wełny, bez jakichkolwiek folii zabezpieczających. Spróbujmy znaleźć ekipę ociepleniową, która tak karkołomnego zadania się podejmie i da na swoją robotę jakąkolwiek gwarancję. Zapewniam, że będzie trudno…

A teraz spróbujmy znaleźć dostawcę okien lub ekipę, która odmówi takiego niepoprawnego, „standardowego” wykonania robót montażu okien. Nie tylko, że nie odmówią, lecz także jeszcze odradzać nam będą zabezpieczenie pianki jako całkiem niepotrzebne zwiększanie wydatków. Niestety, wciąż jeszcze mamy na naszych budowach do czynienia z pseudofachowcami, którym wydaje się, że wiedzą, jak to zrobić. Ich wiedza nie wynika jednak z wykształcenia i z lektury podręczników, ale najczęściej z doświadczenia i dotychczas wykonywanych prac. A że od lat powielają te same błędy montażowe i nie ponoszą za to żadnej odpowiedzialności, to utwierdzeni są w przekonaniu, że tak właśnie być powinno.

Fot. 1. Zwilżanie przed pianowaniem (fot. Drutex).

Fot. 1.

Nie wolno wykonywać montażu okien bez właściwego ich ocieplenia i skutecznego zabezpieczenia tego ocieplenia przed deszczem, wiatrem i wilgocią. W żadnym przypadku nie powinno się zostawiać samej pianki ocieplającej bez zabezpieczenia jej warstwami ochronnymi od wewnątrz i z zewnątrz. Tylko montaż trzywarstwowy jest montażem wykonanym poprawnie.

Warstwę środkową stanowi izolacyjna pianka wypełniająca (np. pianka poliuretanowa) lub mineralne materiały izolacyjne (np. wełna mineralna), które zapewniają izolację termiczną i akustyczną połączenia okna ze ścianą budynku. Warstwę wewnętrzną stanowi uszczelnienie wykonane z materiałów paroszczelnych w formie różnego rodzaju taśm (na włókninie, aluminium), folii uszczelniających lub kitu trwale elastycznego (silikony) które nie przepuszczają powietrza i pary wodnej.
Warstwę zewnętrzną stanowi uszczelnienie wykonane z impregnowanych taśm rozprężnych, z taśm warstwowych lub innych materiałów wodoszczelnych, a paroprzepuszczalnych.

Mówią o tym instrukcje poważnych producentów okien, najważniejszych instytutów badawczych oraz wytyczne Zrzeszenia Montażystów Stolarki, grupującego sprawdzonych fachowców z honorowymi tytułami Mistrzów Montażu. Mówi o tym także doświadczenie tysięcy prawdziwych fachowców, nie tylko tych montujących okna i okna dachowe, lecz także tych ocieplających dachy. Wystarczy ich zapytać.

Zlecając odpowiedzialne zadanie poprawnego zamontowania okien w systemie warstwowym, zwracajmy więc uwagę, czy aby na pewno zlecamy je fachowcom. I nie płaćmy za 1/3 montażu, płaćmy zawsze za całość wykonanych prac.

autor: Robert Klos
oprac.: Agnieszka Zygmunt
zdjęcia: MS więcej niż OKNA, Sokół